13 kwietnia 2016

Fazy lotu, czyli co to zgrzyta na pokładzie ?!


Kilka dni temu podczas dyskusji w większej grupie znajomych, ktoś zadał pytanie, co robię jak słyszę coś dziwnego na pokładzie.

Ja: W sensie jak?
Ona: No wiesz, te wszystkie odgłosy, jakieś zgrzyty, itd. Nie boisz się, że to coś z samolotem się dzieje?
Ja:... - spojrzałam z politowaniem

Myślałam o tej dyskusji przez jakiś czas. Nie tyle pod swoim kątem, ale z uwagi na tych wszystkich ludzi, stąpających po świecie, którzy nie mają zielonego pojęcia, że zgrzyt w kabinie kilka sekund po starcie, pochodzi od zamykanej komory podwozia, a nagły ryk silników w powietrzu, to zwykłe przyspieszenie podczas zmiany poziomu lotu.

Jak w ogóle jest to możliwe, że samolot się unosi. Zastanawiało Was kiedyś??? Ja bardzo często chodzę z oczami skierowanymi w niebo i podążam za małymi obiekcikami samolotów, a widok startującego A380, zawsze mnie przyprawia o ciarki (te pozytywne oczywiście ).
No co za akcja w ogóle!

Ale zanim odlecimy (może w innym poście), może warto prześledzić ruch samolotu od samego początku?

- PUSH BACK – wycofanie samolotu ze stanowiska przy terminalu lotniczym
Mały pojazd doczepiany jest za pomocą specjalnego haka do przedniego podwozia samolotu i w ten sposób wypycha latającą maszynę na drogę kołowania. Samolot nie ma niestety wstecznego Podczas wycofywania, piloci włączają silniki, sprawdzają powierzchnie sterowe (zewnętrzne, ruchome elementy, które pozwalają na sterowanie samolotem podczas lotu), których odgłosy i wibracje mogą być odczuwane w kabinie. Klapy – w tylnej części skrzydeł i skrzela – w przedniej, zostają obniżone przed lotem, aby zwiększyć siłę nośną


Push Back (źródło: Google)



- TAXING – kołowanie samolotu do pasa startowego
Może być czasem bardzo niemiłym doświadczeniem. Na niektórych lotniskach powierzchnia drogi jest tak nierówna, że w kabinie odczuwa się wszystkie wyboje.
Na lotniskach o wzmożonym ruchu, piloci zatrzymują samolot przed pasem startowym i oczekują pozwolenia na wjazd i start. To jest właśnie ten moment, kiedy pilot podaje komendę załodze, żeby się przygotowała na odlot

- TAKE OFF – odlot
Żeby samolot się wzniósł, musi się wcześniej odpowiednio rozpędzić. Średnia prędkość w tych warunkach to 270 km/godz. Odlot jest jedną z najniebezpieczniejszych faz lotu. W lotnictwie istnieje pojęcie krytycznych jedenastu minut – najwięcej katastrof lotniczych odbywa się w przeciągu trzech pierwszych minut po starcie i później ośmiu minut podczas lądowania. Dlatego właśnie tak ważne jest zapięcie pasów w tych fazach lotu. Z różnych przyczyn wzniesienie samolotu może być przez pilota przerwane, czy to z powodu awarii samolotu czy nawet przez nieoczekiwany obiekt na pasie startowym. Znajomy mi opowiadał, że przy tej sile hamowania, kto nie ma zapiętych pasów, na bank wyląduje na drzwiach kokpitu

- CLIMB – wznoszenie się samolotu
Kilka sekund po starcie w kabinie można usłyszeć odgłos zamykających się drzwi komory podwozia, a klapy i skrzela stopniowo są chowane. Kiedy samolot zaraz po starcie wchodzi w zakręt, odczuwalna jest także siła przeciążenia. Wznoszenie się samolotu jest tym najlepszym momentem całego lotu. Nie ma nic piękniejszego, niż widok na okolicę z lotu ptaka Uwielbiam też, kiedy samolot wznosi się w chmurach deszczowych (pomijając kwestię potężnych nieraz turbulencji). Najpierw kilka sekund, minut w szarości, a po chwili słońce i nieziemski błękit nieba, rażący oczy. Jak można nie kochać latania?! Kiedy samolot przekroczy wysokość 3000 metrów i warunki zewnętrzne są stabilne, sygnalizacja zapiąć pasy zostaje przez pilotów wyłączona

- CRUISE – rejs
Średnia prędkość samolotu podczas rejsu to 800-900 km/godz. A wcale tego nie czuć, nie?  To najnudniejsza faza lotu, chyba, że linia lotnicza ma akurat ciekawy wybór filmów, a już nie wspomnę o dostępnym wi-fi Załoga zawsze zaleca zapięcie pasów, na wypadek nagłych turbulencji, zwłaszcza tych, które nie są łatwe do wykrycia gołym okiem czy nawet poprzez urządzenia pokładowe. Są to tak zwane turbulencje czystego nieba. 
Wspomniane już wcześniej, we wstępie, wzbijanie się samolotu na wyższy poziom, może być również niepokojące dla nieświadomych sytuacji pasażerów. Często zadawano mi pytania, czy z samolotem w tym momencie jest wszystko w porządku. Aby przeciwdziałać oporowi aerodynamicznemu, którego wartość wzrasta wraz ze wzrostem wysokości, trzeba zwiększyć ciąg wytwarzany przez silnik samolotu. Stąd ryk silników podczas wchodzenia na wyższy poziom

nUUUUUUUUUUdaaaaaaaaa!


- DESCENT – schodzenie do lądowania
Moment rozpoczęcia zniżania, znany jest w lotnictwie jako Top of Descent i następuje średnio 20-30 minut przed dotknięciem ziemi. Piloci zmniejszają wówczas moc silników, co można bardzo łatwo odczuć w kabinie. Samolot schodzi do lądowania, osiągając kolejne poziomy, a stopniowy wzrost gęstości powietrza dodatkowo wpływa na redukcję jego prędkości. Chwilę później zostaje także włączona sygnalizacja zapiąć pasy i załoga zaczyna przygotowywać kabinę do lądowania. Komu jest znany krzyk bobasów na locie? To właśnie wszystko odbywa się na tym etapie – zasłonięcie uszu czy ssanie smoczka powinno pomoc. Starszym pasażerom pomoże ssanie cukierka, życie gumy czy jakiekolwiek inne ruchy żuchwą, prowadzające do wyrównania ciśnienia

- LANDING – lądowanie
Rozpoczyna się w momencie wysunięcia klap i skrzeli, w krótkich odstępach czasu, co podobnie można od razu odczuć. Samolot będzie się przez krótką chwilę delikatnie wznosić i opadać. Następnie otwiera się komora podwozia, której towarzyszy dość głośny zgrzyt w kabinie i lekkie zahamowanie samolotu, te z kolei wynika z oporu, wytworzonego przez podwozie. Klapy zostają wysunięte do maksymalnej możliwości, aby zwiększyć jeszcze bardziej siłę oporu aerodynamicznego. Ostatni etap lądowania jest ręcznie kontrolowany przez pilotów. Ziemi dotyka najpierw podwozie główne, później dopiero przednie. I to właśnie od panów w kokpicie, zależy jak bardzo wam pas ściśnie miednicę Podczas hamowania, klapy ciągle są maksymalnie opuszczone, podnoszą się także spojlery, które jeszcze bardziej spowalniają samolot. Piloci dodatkowo korzystają z hamulców w kokpicie, ahhh... i ten ryk silników! Spowodowany on jest zastosowaniem ciągu wstecznego w silnikach.
Tu warto zaznaczyć, że podobnie jak na początku, pilot może przerwać start w zaistniałych warunkach, tak samo podczas lądowania, sytuacja może się zmienić w ostatniej chwili. Jeśli lądowanie zostanie przerwane, piloci muszą wykonać tak zwany Go Around – odczuwa się go dokładnie tak samo jak start. Samolot będzie musiał zatoczyć jeszcze co najmniej jedną pętlę, zanim na nowo podejdzie do lądowania


Schodzenie do lądowania




Hamowanie


- TAXING – kołowanie do miejsca parkingowego
Wielu pasażerom wydaje się, że to właśnie odpowiedni moment, aby wstać po swój bagaż. Niestety nie. Samolot jeszcze ma trochę drogi do przejechania. Słyszałam kiedyś o stewardessie, która podczas kołowania do terminala zrobiła ogłoszenie: „Proszę Państwa, prosimy o pozostanie na swoich miejscach z zapiętymi pasami. Niestety nasi piloci są uczeni jak latać tą maszyną, a nie jak ją prowadzić na ziemi”. W jednych z linii, dla których pracowałam, Główna pokładu miała tendencję dzwonienia do kokpitu zaraz po lądowaniu, z prośbą, żeby piloci zahamowali, bo nie umiała ogarnąć sajgonu w kabinie.
Tutaj podobna sytuacja, jak przed startem, droga kołowania może być nierówna, a też nigdy nie wiadomo, kiedy pilot faktycznie będzie musiał zahamować


To taki ogólny zaraz faz lotu, który wierzę, że może pomóc niejednej osobie w pokonaniu strachu czy niepokoju podczas lotu. Jestem otwarta na jakiekolwiek sugestie i uwagi, co do tematu, z Waszej strony



A co tutaj się dzieje??
… zaczęłam Wielką Podróż z księciem. Dokładnie w tym samym czasie i w takie same miejsca, jak w zeszłym roku. Z małą różnicą - tym razem, to ja wszystkim dyryguję  
Przygodo przybywam!!!


 

6 komentarzy:

  1. Magdalena Górecko13 maja 2016 20:26

    Wreszcie ktos mi wytłumaczyl co i jak �� jesteś super ��

    OdpowiedzUsuń
  2. Lecieliśmy ostatnio na Majorkę liniami Enter. Oba lądowania na Majorce i Polsce koszmarne. Pogoda jak kryształ, słońce, brak chmur, a samolotem rzucało we wszystkie strony. Szukam więc po powrocie w necie informacji, czy to wina pilota, czy maszyna stara, i tak oto trafiam na tego sympatycznego bloga. Do pierwszej w nocy czytałam, tak mnie wciągnęło. Powinna Pani książki pisać na standbyach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za zachętę, już niedługo chyba będę mieć na to więcej czasu :D
      Współczuję niemiłych doznań w powietrzu, ale mam nadzieję, że pobyt na Majorce wynagrodził to! :D
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń